Tusk oko w oko z kibicami: Ja nie rozumiem Waszych protestó
Dodane przez jr_3 dnia Październik 05 2011 15:34:20
 Wśród okrzyków, transparentów, zarzutów, krzyków upłynęło uliczne spotkanie premiera Donalda Tuska z kibicami we Wrześni. - Ja nie rozumiem Waszych protestów - zwrócił się do nich. Ale po ostrej wymianie zdań zaprosił na godz. 15 w poniedziałek na spotkanie w Warszawie stowarzyszenia i grupy kibicowskie.

Rozszerzona zawartość newsa
Wśród okrzyków, transparentów, zarzutów, krzyków upłynęło uliczne spotkanie premiera Donalda Tuska z kibicami we Wrześni. - Ja nie rozumiem Waszych protestów - zwrócił się do nich. Ale po ostrej wymianie zdań zaprosił na godz. 15 w poniedziałek na spotkanie w Warszawie stowarzyszenia i grupy kibicowskie. Wszystkie chętne.
Gdy premier pojawił się w środę na rynku we Wrześni, znajdujący się tam kibice przywitali go m.in. okrzykami "Ole, to my kibole" i "Chcemy wolności słowa", "Jużeś Donald zapomniałeś, jak w Bydgoszczy rozrabiałeś" czy "Dosyć kłamstw".


- 30 lat temu walczył pan o wolność słowa, a dzisiaj zamyka pan nam usta i każe pan karać nas policjantom mandatami za przekleństwo. Nie po to jak byłem mały i miałem siedem lat drukowałem ulotki "Solidarności", żeby teraz cierpieć za jakieś dziwne posunięcia - mówił jeden z kibiców.

- Wy wiecie dobrze, o co chodzi i ja wiem dobrze, o co chodzi, bo przez parę lat robiłem w tej samej branży. Jak miałem 15 czy 20 lat i byłem kibolem Lechii, to wiedziałem jaka jest moja rola. Dziś mam 54 lata, jestem premierem i też wiem, jaka jest moja rola. Ja nie rozumiem waszych protestów. Zdaje sobie sprawę, że każdy może mieć pretensję do władzy, ale pretensję do władzy jest mieć najprościej - powiedział premier.

- Ja mam takie przekonanie, że stadion nie może być miejscem do jakiejkolwiek działalności przestępczej. Jeśli wy uważacie, że jesteście represjonowani nie łamiąc prawa, to ja powiem tak: mamy jedno wspólne zadanie. W roku 2012 naprawdę będzie tu Euro. Wszyscy się staramy, żeby nie było kompromitacji - dodał.

- Ale dlaczego wszyscy są wrzucani do jednego worka? - dopytywali kibice.
- To wasza robota, żeby tak nie było - odpowiadał im Tusk.

W końcu premier zaprosił ich na spotkanie w poniedziałek.
- Niech przyjadą przedstawiciele stowarzyszeń i innych grup kibicowskich w Polsce. Niech przyjadą ci, którzy chcą rozwiązać dwa problemy: wasze poczucie, że jesteście gnębieni, i drugi, że gnębiona na stadionach jest większość, która nie chce słuchać przekleństw - powiedział Tusk.

Kibice pojawili się już podczas wcześniejszego środowego spotkania Tuska, który kontynuuje swoją podróż autobusem po kraju. Próbowali zakłócić wizytę premiera w Koninie, m.in. wywiesili transparenty: "Przeżyliśmy Ruska, przeżyjemy Tuska", "Stop hipokryzji" oraz "Piłka nożna dla kiboli".

ZA:tvn24.pl